Krok pierwszy: Trials of Osiris, flawless i jeden zgubiony strzał
Siedzisz na ostatniej rundzie przy siedmiu zwycięstwach bez porażki. Przeciwnik w Hunterze skacze z dachu, a Warlock obok gasi ci supera. W takim momencie ESP ze szkieletem pokazuje, w którą stronę zwrócony jest wróg, zanim wychylisz się zza osłony. Aim z płynnym domykaniem robi resztę, bo przy 3v3 jedno spudłowanie kończy całą serię, a od zera zaczynasz kolejną kartę od pierwszej wygranej. Tu liczy się cierpliwość: włącz filtr widoczności, żeby aim nie łapał celów schowanych za ścianą, i nie szarp kamery, kiedy ktoś patrzy na replay po meczu. Jeśli grasz z kolegami z Fireteamu, umówcie się, że nie chwalicie się wynikiem na czacie. W Trials najwięcej bańów łapie się nie na samym cheacie, tylko na zachowaniu, które do niego nie pasuje.
Krok drugi: Iron Banner i sześciu na sześciu
W Iron Banner nie ma presji flawless, ale jest tłok. Kilku graczy naraz wybiega zza rogu i trudno ocenić, kogo bić najpierw. ESP z dystansem sortuje cele wzrokowo: bliski Titan z tarczą idzie na pierwszy ogień, snajper na drugim końcu mapy poczeka. Dobrze działa tu szerszy FOV i szybkie przełączanie celu, bo mecz toczy się wokół stref, a nie pojedynków jeden na jednego. Warlock z Prismatic i Hunter ze Stasis zachowują się inaczej, więc ESP warto czytać razem z dystansem, a nie tylko z ramką. Po każdym zabiciu sprawdź, czy build nie zostawił celownika na martwym ciele.
Krok trzeci: rajd i Nightfall z ekipą
W Salvation's Edge czy Crota's End większość roboty to mechaniki, nie celowanie, więc aim nie wygra za ciebie rajdu. Pomoże za to w sekcjach z dodatkowymi wrogami i elitami, gdzie liczy się szybkie przełączanie celu. Na Nightfallu ESP z lootem podpowiada, co leży w ukrytych zakamarkach, zanim miniesz je w biegu. Ekipa i tak widzi twoje wyniki w tabeli, więc nie ustawiaj siły aima na maksimum: lepiej, żeby twoje trafienia wyglądały jak dobry dzień, a nie jak nagła zmiana formy. Do Pantheonu i Vesper's Host zostaw ESP wyłączone, jeśli szukasz tylko mechanik, bo tam przeszkadza bardziej, niż pomaga.
Krok czwarty: Portal i wybór trybu
Po The Edge of Fate zaczynasz z Portalu. Jeśli idziesz solo, wybierz Solo Ops i pozwól ESP pokazać wrogów w mniej oczywistych miejscach. W Crucible Ops włącz aim z umiarkowanym FOV, bo tam ludzie szybciej zauważają dziwne ruchy kamery. Fireteam Ops i Pinnacle Ops to bardziej PvE, więc w nich zostaw samo ESP, a aim włączaj tylko, gdy naprawdę go potrzebujesz. Po Renegades i Shadow & Order lista aktywności w Portalu wygląda inaczej niż rok temu, więc raz na tydzień sprawdź, czy ustawienia pasują do trybu, w którym grasz najczęściej.
Krok piąty: Kepler i otwarte tereny
Na Keplerze przeciwnicy i gracze rozkładają się na dużej przestrzeni. ESP z lootem i dystansem oszczędza czas na szukaniu, a szkielet pokazuje, kto stoi za skałą. Przy farmieniu egzotyków sprawdzaj, które skrzynki naprawdę warto otwierać, i nie ładuj całej mapy znaczników naraz, bo ekran robi się nieczytelny. Gdy zmienia się sezon, zajrzyj najpierw do statusu, a dopiero potem na mapę, bo jedno nowe okno aktualizacji potrafi wyłączyć build na kilka dni.